MVP Eyjafjallajökull Summit 2010

Posted: 22 kwietnia 2010 in Computers and Internet

Tak naprawdę cały summit był pod hasłem Eyjafjallajökull i może w tytule powinienem wpisać MVP Eyjafjallajökull Summit 2010. Update: właśnie to zrobiłem. Ten wulkan zdominował całe spotkanie.

Już na lotnisku lecąc do Grecji słyszałem że około 20% lotów jest odwołanych. Odbywały się na wschód, a nic nie wskazywało na to że problem dotknie całej Europy. Wydaje mi się że już wtedy lotniska powinny informować klientów o możliwych utrudnieniach.

Doleciałem i kolejnego dnia rozpoczynał się MVP Summit 2010. Już na początku okazało się że najważniejsze dla mnie – jako ITProsa – sesje zostają odwołane. Później było jeszcze gorzej i została prawie sama developerka. Jedynie sesje związane z community mogły choć trochę podobać. Ale nie po to leciałem tak daleko! Szkoda że organizator nie poupychał tego w jeden dzień, bo dało sie, bo drugiego dnia mógł zorganizować zwiedzania Aten. No cóż siedzieliśmy i czytaliśmy w Internecie o wulkanie. Tylko mogłem to robić w domu oszczędzając pieniądze.

W końcu skończył się summit – pozostawił jednak niesmak. Wydawało się że mój lot nie zostanie odwołany wiec rozpocząłem zwiedzanie pod hasłem “Ateny w jeden dzień”. Okazało się że tego dnia jest święto i wstęp wszędzie jest bezpłatny! Kilka fotek wkleję jak je wydobędę je z aparatu. Tego dnia poznałem też wspaniałą kuchnie grecką bo pracownicy Microsoft Polska (Sylwia, Gosia i Karol) zaprosili nas do prawdziwej greckiej restauracji – w końcu mała lokalna ze wspaniałym jedzeniem. Było naprawdę niesamowicie. Grecja pod tym względem różni się od Polski. Szczególnie że ma kogo karmić bo restauracje są pełne każdego dnia do późnych godzin nocnych. Chodzą do nich osoby młode jak i w bardzo podeszłym wieku.

Niestety myliłem się – mój lot został zcancelowny. Przełożyłem wylot na piątek i kolejnego dnia udałem się na plaże.

Z dnia na dzień dochodziły różne sygnały o sytuacji spowodowanej wyziewami wulkanicznymi. Microsoft Polska zdecydował się pomóc nam w podróży do domu i opłacił przelot przez Pragę za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Niestety w samej Pradze dowiedzieliśmy się że nie dolecimy do Warszawy więc resztę drogi pokonaliśmy pociągiem. Dość długo i niewygodnie ale dotarłem w końcu do domu, uściskałem Karolinę i Magdę oraz padłem na twarz.

I na koniec dziękuje 3 osób z polskiego oddziału Microsoft. Pomogli zapomnieć na trochę o problemach oraz powrócić szybciej do domu. Na pewno nie było to dla nich łatwe ale na pewno wiedzieli że bez tego możemy mieć naprawdę duże problem. Całe “szczęście” że tam z nami byliście. Wielkie dzięki!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s